Nie lubię Tomasza Golloba. Zresztą, żadnego z Gollobów. Ale za dzisiejszy finał – pełen szacunek. Wydarcie Nickiemu zwycięstwa, a dodatkowo sprezentowanie Kasprzakowi drugiego miejsca – to było niesamowite (równie bardzo jak wtedy, gdy pojechał po bandzie – nie pod nią, koło, ale po niej), to było COŚ.
(jeśli ktoś wrzuci na youtube, podlinkuję)
Ale za dwa tygodnie i za kolejne dwa znów będę trzymać kciuki za Małego (jak przy każdych zawodach)
(choć strona www powinna iść do poprawki – ale to pewnie ostatnia rzecz na jaką ma czas).

